17 maja 2007

WATYKAN Poranną Mszą św przy grobie Jana Pawła II rozpoczęliśmy świętowanie jubileuszu święceń prezbiteratu. Po Mszy św. zatrzymaliśmy sie w krypcie przy naszym Rodaku. Po drodze do kurii, wstąpiliśmy do Radia Watykańskiego. Odwiedziliśmy redakcję białoruską, łotwską i polską. Okazało się że dyrektor sekcji polskiej Józek Polak, SJ też ma dziesiątą rocznicę święceń w tym roku. Po krótkim odpoczynku na via Piemonte 70 bracia wyruszyli na zwiedzanie Wiecznego Miasta. Niektórzy już byli wielokrotnie, ale nie o samo zwiedzanie tutaj chodzi. Cieszę się, że udało się nam na te kilka dni zebrać razem.
Od lewej:
br. Grzegorz Filipiuk (archiwista prowincjalny, CDH Zakroczym)
br. Dariusz Miastowski (gwardian, Biała Podlaska)
br. Andrzej Krawczyk (proboszcz, Słonim - Białoruś)
br. Zdzisław Tokarczyk (ekonom prowincjalny, Warszawa)
br. Wiktor Borysiewicz (gwardian, Słonim - Białoruś)
br. Maciej Szlachciuk (Rywałd Królewski)
br. Witold Wiśniewski (gwardian, Ryga - Łotwa)
br. Tomasz Wroński (kuria generalna, Rzym)

3 komentarze :

Marcin Lwowski pisze...

br. Dariusz Miastowski - nie poznałbym kolegi na ulicy!!!!
br. Andrzej Krawczyk - ta broda była dużo krótsza, choć i tak długa, a do tego jeszcze blond! Kolega się farbował w nowicjacie!
br. Zdzisław Tokarczyk - bez zmian!
br. Maciej Szlachciuk - kolega posiwiał
br. Witold Wiśniewski w ogóle bez zmian!!!
br. Tomasz Wroński małe zmiany
Pozdrawiam!!

Anonimowy pisze...

"br. Maciej Szlachciuk - kolega posiwiał"
Posiwiał, bo dzieci go tak wykończyły...

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-zakonnik-oskarzony-o-molestowanie-nieletnich,nId,1482146#utm_medium=frame&utm_campaign=wyrzucenie_z_ramki&utm_source=www.mpolska24.pl

Anonimowy pisze...

To prawda Maciej Szlachciuk z 15 lat temu w klasztorze przy Białym Kościółku w Gorzowie Wlkp.masował nago również mojego syna wtedy 15 latka.Ten mu się zwierzał ze swoich spraw Znalazłam w rzeczach syna pamiętnik pisany przez Macieja a w nim m.innymi akt oddania własnego życia za życie mojego syna napisany krwią. Namawiał syna na obóz chłopięcy przez niego organizowany.Syn nie chciał jechać to dzwonił do mnie,aby spowodować by on pojechał.Wiele innych sytuacji może świadczyć,że Maciej w swoich działaniach dązył do kontaktu z moim synem /pielgrzymka,msze, kolacja u mnie w domu, wycieczka objazdowa /.Dzisiaj jestem przerażona jaki przyświecał mu cel.mama