4 stycznia 2015

Taizé po czesku

PRAGA, Czechy – Na przełomie roku w stolicy Czech spotkało się 30 tys. młodzieży z całej Europy, by razem z ekumeniczną wspólnotą braci z Taize przeżywać wspólnotę wyznawców Chrystusa. Tym razem w wielkim tłumie była także grupa z Gruzji.


Przed odlotem w Kutaisi. Nb. mamy tylko jedną walizke i dwa bagarze podręczne.
Reszta plecaczki, żeby było low-cost.
Na pomysł wyjazdu wpadliśmy rok wcześniej, a już w kwietniu kupiliśmy bilety na samolot, żeby było taniej. Z Kutaisi polecieliśmy do Warszawy, przenocowaliśmy w Nowym Mieście i dalej mikrobusem podróżowaliśmy do Pragi. Z racji ograniczenia miejsc, mogło pojechać tylko 7 osób. Pojechali ci, którzy już mają pewne doświadczenie modlitw na sposób Taize. W Tbilisi kilka razy były organizowane czuwania. Myśl była taka, żeby wzmocnić to doświadczenie i później zrobić „pielgrzymkę” po Gruzji, po naszych parafiach.


Elementy dekoracji w halach wystawowych.

Ikona przyjaźni, w tle orkiestra i chór, które animowały czuwanie.

To zdjęcie z połowy hali. A takich hal było 5, plus katedra.

W modlitwie wspomniano o pielgrzymach z Rosji, Białorusi oraz z Gruzji.

Dla większości to był pierwszy wyjazd za granicę, pierwsza podróż samolotem. Dla mnie, pomimo wielu trudów i emocji, było wielką radością móc towarzyszyć im. Wielokrotnie ze wzruszeniem obserwowałem ich przeżycia i reakcje. To doświadczenie Kościoła, chrześcijaństwa, myślę że było dla nich potężnym zastrzykiem nadziei i umocnieniem na drodze wiary. Spotkanie w Pradze miało kilka poziomów: praca w grupach, modlitwa w małych wspólnotach, warsztaty, czuwanie w wielkich halach wystawowych razem z braćmi z Taize, muzyka, pieśni. Ale była także wspólna zabawa noworoczna po północy, tzw. Festiwal narodów, czy zwiedzanie pięknych zakątków czeskiej stolicy. 

Festiwal narodów w refektarzu kapucyńskiego klasztoru na Hradczanach.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na nocleg u sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji w Kłodzku. To także był prezent dla nich. Zaskoczeni byli radością sióstr, swobodna rozmową z nimi. Czegoś takiego do tej pory nie znali! Później udało nam się zrobić niespodziankę i odwiedzić dwóch nowicjuszy z Gruzji u Kamilianów. Dokładnie o 15 trafiliśmy do Łagiewnik a nazajutrz, na Anioł Pański, przed oblicze Maryi na Jasnej Górze. Na koniec był wieczorny spacer w centrum Warszawy, w bajkowych iluminacjach i tuż przed odlotem Muzeum Powstania Warszawskiego. Ciekawe, że mogliśmy skorzystać z audio-przewodników po gruzińsku! Tym większe wrażenie zrobiła na młodych Gruzinach polska historia i bohaterstwo powstańców. Przy muzeum nawiedziliśmy pomnik Gruzinów, którzy służyli w polskim wojsku.

W kościele mariackim trafiliśmy akurat na zamkniecie ołtarza W. Stwosza.

Bajkowa Warszawa.

Muzeum Powstania Warszawskiego.
Tą drogą pragnę podziękować wszystkim, którzy pomogli mi w zorganizowaniu tej pielgrzymki, Ambasadzie RP w Tbilisi, tym którzy nas gościli, karmili, siostrom, współbraciom, którzy pomogli w zorganizowaniu transportu. To konkretny wkład w misję w Gruzji! Bóg zapłać.

1 komentarz :

mari nebieridze pisze...

Thank you brother Tomas for your love and thanks to god for granting you with this love <3